W ostatnich latach mikrodawkowanie stało się namacalnym symbolem miejskiego dobrobytu, zainteresowania samorozwojem i chęci wydajniejszej pracy. Wśród młodych profesjonalistów i kreatywnych ludzi na całym świecie pomysły na codzienne “mikrozastrzyki” szczęścia wywołują niemal wirusowe podekscytowanie. Główne pytanie, które niepokoi coraz więcej osób: czy mikrodawkowanie pomaga mózgowi lepiej pracować, czy też efekt jest związany tylko z naszymi oczekiwaniami? Niedawno grupa naukowców postanowiła udzielić najdokładniejszej odpowiedzi, przeprowadzając jak dotąd najobszerniejsze badanie tego zjawiska.
Czym jest mikrodawkowanie i dlaczego jest tak popularne?
Mikrodawkowanie to regularne stosowanie psychodelików w ilościach około 10 razy mniejszych niż tradycyjna dawka “rekreacyjna”. Zwykle obejmuje LSD lub psylocybinę, występującą w niektórych grzybach. Takie praktyki opierają się na harmonogramie. Ludzie przyjmują takie substancje dwa lub trzy razy w tygodniu, starając się nie zauważać zmian w postrzeganiu świata, ale oczekując lepszego nastroju, zwiększonej motywacji i kreatywności.
Główną różnicą między mikrodawkowaniem a terapią psychodeliczną jest dawkowanie i cele. W terapii pacjent otrzymuje pełne dawki psychodelików na krótkoterminowe sesje psychoterapeutyczne pod nadzorem specjalistów. W mikrodawkowaniu osoba próbuje osiągnąć pozytywne efekty bez doświadczania “ponadprzeciętnych” efektów. Popularność mikrodawkowania wynika z kilku powodów jednocześnie: chęci szybkiej zmiany stanu emocjonalnego, poczucia kontroli nad sobą, poszukiwania “magicznej pigułki” zwiększającej kreatywność, a także trendu mody wspieranego przez sieci społecznościowe.
Kontekst naukowy i działanie psychodelików
Psychodeliki od dawna zaprzątają umysły naukowców, lekarzy i organów regulacyjnych. Według badań przeprowadzonych w ostatnich latach, związki takie jak LSD i psylocybina mogą mieć zauważalny wpływ na zdrowie psychiczne. Według wstępnych danych mogą one zmniejszać depresję, łagodzić objawy uzależnienia oraz poprawiać nastrój i zaburzenia lękowe. Na przykład, według British Journal of Psychiatry, kontrolowane stosowanie psilocybiny wykazało poprawę u ponad 50% pacjentów z ciężką depresją.
Społeczność naukowa jest jednak podzielona w kwestii bezpieczeństwa i czasu trwania efektów. Nadal pozostaje otwartą kwestią, czy mikrodawkowanie przejmuje te korzyści i może powodować podobne zmiany bez charakterystycznych halucynacji lub utraty kontroli. W kilku wywiadach neurofizjolodzy i psychiatrzy podkreślają, że potrzeba udowodnienia rzeczywistych korzyści z mikrodawkowania tylko rośnie, szczególnie na fali osobistych historii sukcesu w Internecie.
Jak naukowcy przetestowali mikrodawkowanie?
Badanie opublikowane w czasopiśmie eLife w 2022 r. nazwano największym kontrolowanym placebo eksperymentem w historii badań nad mikrodawkowaniem. Prace były prowadzone przez naukowców z Imperial College London we współpracy z uczestnikami obywatelskich projektów naukowych na całym świecie. W eksperymencie wzięło udział łącznie 191 ochotników. Wszyscy z nich otrzymali anonimowo pocztą kapsułki, z których każda mogła zawierać mikrodawkę psychodeliku lub smoczka.
Organizatorzy podzielili badanych na trzy grupy:
Wszyscy respondenci odnotowali zmiany nastroju, poziomu lęku, zadowolenia z życia i kreatywności za pomocą aplikacji mobilnej. W końcu korzystanie z telefonu jest całkiem naturalne dla współczesnego człowieka. I mówimy tu o ludziach w każdym wieku. W końcu, podczas gdy młodzi ludzie głównie oglądają krótkie filmy i grają w gry mobilne, dorośli mogą poświęcić kilka godzin dziennie na wirtualny hazard. Jak podaje serwis www.polskiekasyna.biz, popularność kasyn online w Polsce rośnie, a same platformy zyskują na popularności. A dla wielu taka rozrywka stała się czymś zupełnie powszednim. Podobnie jak dziesiątki innych popularnych aplikacji. Dlatego podczas eksperymentu wprowadzanie danych przez aplikację było naturalnym procesem. Taka konstrukcja pozwoliła nam zminimalizować subiektywny wpływ oczekiwań i dokładnie porównać wyniki.
Co wykazało największe badanie?
Pod koniec czterech tygodni naukowcy nie znaleźli zasadniczej różnicy między osobami, które otrzymały mikrodawki, a tymi, które otrzymały smoczki. Wszystkie trzy grupy odnotowały podobny wzrost zadowolenia z życia, niższy poziom lęku i lepszy nastrój. Jeden z autorów pracy, neurobiolog Amanita Brown, skomentował: “Kiedy przeanalizowaliśmy dane, stało się jasne – poprawa postrzegania siebie nastąpiła niezależnie od składu kapsułek”.
Okres badania wynosił 28 dni, a oceniane parametry obejmowały produktywność twórczą, częstotliwość niespokojnych myśli i postrzegane samopoczucie. Wyniki te są zgodne z kilkoma mniejszymi badaniami, które również wskazują, że nie ma wyraźnej przewagi mikrodawkowania nad placebo.
Jaka jest przyszłość mikrodawkowania?
Sceptycyzm wśród naukowców pozostaje wysoki – wielu ekspertów uważa, że mikrodawkowanie wymaga znacznie bardziej długoterminowej obserwacji, rygorystycznych protokołów i analizy różnych populacji. Perspektywy dalszych badań obejmują identyfikację biologicznych markerów zmian w mózgu, badanie efektów u pacjentów z diagnozami klinicznymi oraz badanie indywidualnych różnic w odpowiedzi na mikrodawkowanie. Do tego czasu nie ma potwierdzonych korzyści z mikrodawkowania, a wszelkie pozytywne zmiany należy postrzegać przez pryzmat placebo.
Autorzy eksperymentu osobno podkreślają, że ich wyniki dotyczą dorosłych, entuzjastycznych ochotników. W przypadku dzieci, osób starszych lub pacjentów z poważnymi zaburzeniami, takich efektów nie można jeszcze uznać za udowodnione.
Pozostaje pytanie: czy jesteśmy gotowi nadal wierzyć w “magiczną pigułkę” i mieć nadzieję na szybkie cuda, skoro nauka mówi nam, że większość jej efektów jest złożona i iluzoryczna? Najcenniejszą wiedzą, jaką może podzielić się współczesna nauka, jest umiejętność trzeźwego spojrzenia na modne trendy, wybierania tego, co rozsądne i odpowiednie dla siebie. I ciągłej krytycznej oceny nowych praktyk, niezależnie od obietnic reklamowych.