Ryzyka nie da się logicznie wytłumaczyć i nie ma rozsądnego wytłumaczenia dla nieprzewidywalnych zachowań ludzi. Na przykład skaczą ze spadochronem lub obstawiają w kasynach. Ryzyko może się wiązać z niewielką lub żadną nagrodą. Wielu ryzykantów wraca po więcej i więcej, jak uzależnieni.
Istnieje biologiczne wyjaśnienie, dlaczego niektórzy ludzie żyją na krawędzi. Opiera się ono na funkcji dopaminy, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za dobre samopoczucie. To ona daje człowiekowi satysfakcję z pysznego jedzenia, radość z wygranej ulubionej drużyny, a nawet szczęście podczas zażywania narkotyków. Gwarantuje również wysokość osoby, na przykład podczas jazdy na nartach po stromym stoku. Tak więc w mózgu osoby podejmującej ryzyko jest mniej inhibitorów dopaminy. Aby ją uwolnić, muszą robić wszystko z przedrostkiem „za dużo”.
Badania naukowe wykazały, że osoby podejmujące ryzyko mają mniej receptorów regulujących dopaminę niż osoby bardziej ostrożne. Ich mózgi nie są w stanie odpowiednio tłumić neuroprzekaźnika, więc za każdym razem, gdy mają nowe doświadczenie, uwalnianie dopaminy jest niezwykle wysokie.
Ciągłe uwalnianie dopaminy do krwiobiegu powoduje, że ludzie podejmują coraz większe ryzyko. Na przykład parkourowcy wybierają coraz wyższe budynki do wykonywania akrobacji, a ludomaniacy – zwiększają wielkość zakładów i wybierają bardziej ryzykowne gry hazardowe. Przedstawiciele serwisu PolskieKasyna.BIZ, który specjalizuje się w recenzjach kasyn online, twierdzą, że właśnie w ten sposób człowiek rozwija uzależnienie od hazardu: aby zaspokoić swoje zainteresowania, za każdym razem potrzeba coraz więcej dopaminy.
Ponieważ naukowcy zaczynają lepiej rozumieć ludzkie zachowania związane z poszukiwaniem nowości, są na dobrej drodze do znalezienia skutecznego lekarstwa na uzależnienie. Jeśli planowane badania potwierdzą, że osoby uzależnione mają również mniej receptorów hamujących dopaminę niż przeciętnie, wówczas można będzie zastosować leki zaprojektowane w celu zastąpienia funkcji tych receptorów. Powinny one pomóc w łagodzeniu uzależnień poprzez obniżenie poziomu dopaminy do normy.
Niektórzy eksperci zasugerowali już, że przyjmowanie narkotyków jest rodzajem samoleczenia dla osób cierpiących na niedobór dopaminy. Niektórzy twierdzą, że ilość produkowanej dopaminy jest wystarczająca, ale mózg nie jest w stanie jej rozłożyć. Seria badań może położyć kres tym długotrwałym kontrowersjom. Obecnie jest to jedna z najważniejszych kontrowersji w badaniach nad uzależnieniami. Mogą one zaowocować skutecznymi metodami leczenia problemu, jakim jest uzależnienie od substancji psychoaktywnych.